Półwysep Helski

Data 2014-09-06
Dystans 45.4 km28.2 mi
Czas 4h:22m
Zdjęcia 10

Mapa Eksploruj

Zdjęcia

Wykres (Kółko myszy powiększa)

Historia

Dojazd do Gdyni szybko i sprawnie SKM-ką.

Na nabrzeżu jestem pół godziny przed czasem i dowiaduję się, że... nie ma już miejsc na rowery na statku, bo nie płynie katamaran tylko jakaś mały stateczek. Ale jeśli ludzie wykupią wszystkie miejsca osobowe, to wtedy zaczną sprzedawać bilety na drugi identyczny stateczek i kolejne 15-20 rowerów się zmieści. No więc tłumy stoją z rowerami i czekają w napięciu.

Nagle pan z kasy ogłosił że od teraz sprzedaż biletów na drugi statek i hurraaa wszyscy się rzucili do kasy do kolejki. Wziąłem ostatni albo przedostatni bilet na rower. Pozostałe kilkanaście osób musiało zmienić rowerowe plany. Rowery na statku stały po prostu w kabinie, część przy burcie, wszędzie i byle jak.

Dobrze jeszcze że w ogóle nie było wiatru, bo przy fali połowa pasażerów zostawiłaby śniadanie za burtą. Nigdy więcej, chyba że katamaranem.

W Helu wysiadamy. Po 11-tej zjadam porządny obiad i udaję się na zwiedzanie okolicy. Jest sporo militarnych zabytków, jakieś armaty, bunkry itd. Końcówka cypla też fajna, można się chwalić gdzie się było.

Przed 12-tą ruszam w drogę. Szosą, bo poprowadzona obok ścieżka rowerowa to jakiś ponury żart. Biegnie obok drogi, wysypana tłuczniem, jakieś szyszki i patyki się walają, raz dalej szosy raz bliżej, raz kilka metrów w górę raz w dół. Rower górki jest potrzebny, ja nie mam czasu i sił do zmarnowania na to.

Docieram do Juraty. Małe miasteczko. Jest deptak i fajne molo.

Dalej Jastarnia, zwiedzam port i molo przy szkółce windsurfingowej. Przejeżdżam na drugą stronę, do otwartego morza. Jest tam gruntowa droga przez las, całkiem fajnie się jedzie. Ca jakiś czas spotykam bunkry. Za którymś razem jest drogowskaz do bunkru-muzeum. Stwierdzam że czemu by nie i zwiedzam sobie. Fajny. Na bilecie piszą żeby robić zdjęcia i dotykać eksponaty, co z chęcią czynię.

Dalej już w sumie nic ciekawego nie było. Ścieżka rowerowa się poprawiła, z kostki ale raczej równa i da się jechać. W Kuźnicy i Chałupach same pola campingowe, nawet plaży nie widać bo wszystko ogrodzone i zastawione.

Komentarze