Malbork - Gdańsk

Data 2014-07-20
Dystans 64.8 km40.3 mi
Czas 7h:16m
Zdjęcia 18

Mapa Eksploruj

Zdjęcia

Wykres (Kółko myszy powiększa)

Historia

Wyjazd rano pociągiem do Malborka. W Malborku zakupy na drogę, woda i kilka batoników musli. Drugie śniadanie na rynku.

Wyjazd z miasta mostkiem przy zamku. Potem kilka km szosą nr 55. Ruch średni, da się jechać.

Odbijam w prawo w Tragaminie. Zaraz za zakrętem dom podcieniowy, taki sobie, a zdjęcie w słońce więc go nie ma. Tuż obok tabliczka o monitoringu szczerego pola.

W Lasowicach Wielkich napotykam coś, co sprawiało wrażenie wymyślnego klombu, a okazało się być zegarem z kwiatów i roślin. Pośrodku dwie gigantyczne wskazówki pokazujące aktualną godzinę. Obok panel baterii słonecznych i elektronika.

Za wioską kończy się dobra droga. Najlepiej jechać samym środkiem, tam jest najrówniej.

W Świerkach kościół. W Chlebówce niby jakiś zabytkowy dom, ale nic szczególnego.

Potem znów drogą 55 do miejscowości Marynowy. Urocze miejsce. Trzy podcienie i fajny kościół.

Zjeżdżam z głównej szosy w lewo na Tuję. Akurat jest jakaś dożynkowa impreza na lokalnym boisku, disco polo na całego. Choć to trochę za wcześnie na dożynki, może jakąś inną okazję mieli. Kościół w remoncie, zastawiony rusztowaniami. Za Tują tuż przy drodze stoi pociąg wąskotorowej Żuławskiej Kolei Dojazdowej, ale nikogo nie ma przy nim.

W Lubieszewie przy kościele nachodzi mnie myśl że ja tu już chyba kiedyś byłem. Faktycznie, trasa Żuław Wkoło tędy prowadziła.

Za Lubieszewem stwierdzam coraz bardziej miękkie przednie koło. W Stawcu, koło takiego sobie cmentarza dopompowuję i jadę dalej, rozglądając się za jakimś rowem w wodą gdzie mógłbym zlokalizować dziurę w dętce.

W Jezierniku ładny i zadbany podcień i kościół. I dopompowanie koła.

W Ostaszewie bezowocne poszukiwania wody i chwila postoju przy ruinach kościoła. I dopompowanie.

W Nowej Kościelnicy ktoś odbudowuje ruiny domu podcieniowego. A ja pompuję koło.

Przed mostem znajduję wreszcie wodę w postaci Wisły. Dziura zlokalizowana, ale problemem okazuje się brak kleju w tubce. Jakoś udaje mi się wydobyć ostatnią kropelkę. Można jechac dalej.

Na moście jadę chodniczkiem. Wąsko i nieprzyjemne podmuchy od tirów.

W Kiezmarku kościół, całkiem fajny, jakby w małym lasku.

Droga przez Błotnik na fosfogipsy i Wiślinkę całkiem ładna i przyjemna. Niezła alternatywa dla siódemki, a nadkłada się niewiele drogi.

Komentarze