Tczew z holem

Data 2013-07-20
Dystans 50.3 km31.3 mi
Czas 7h:53m
Zdjęcia 20

Mapa Eksploruj

Zdjęcia

Wykres (Kółko myszy powiększa)

Historia

Na początek kilometr od domu pierwszy problem w postaci bocznego zderzenia mnie z Basią i widowiskowej gleby na środku przejścia dla pieszych. Z kolana Basi krew sika, cała chustka czerwona, musieliśmy wrócić kawałek do carrefoura po plaster.

Zjazd Kartuską i przejazd przez miasto bez problemów. Przed bastionami Basia się zmęczyła i zauważyła jakiś plac zabaw. Odpoczęliśmy chwilę i jedziemy dalej.

Wdrapaliśmy się na jeden z bastionów. Strasznie wiało na górze. Podczepiłem hol i zjechaliśmy już jako zespół pojazdów.

Mostkiem przez opływ Motławy, potem kluczowa rzecz: trzeba jechać po właściwej stronie Motławy. Przejeżdżamy więc przez kolejny mostek, na piechotę bo ciasno wokół i z holem nie da rady wyrobić zakrętów.

Parę km dziurawych płyt i dojeżdżamy do Krępca do skrzyżowania kilku rzek. Znów kluczowa decyzja - trzeba wybrać właściwą odnogę i jechać po jej właściwej stronie. Dziury ciągną się aż do głównej drogi.

Skręcamy w lewo i drogą jedziemy kawałek do Wiśliny.

Na przyszłość trzeba by jeździć do Wiśliny starą siódemką przez Przejazdowo i Dziewięć Włók. Z tego co wiem od Przejazdowa jest tam ścieżka rowerowa. Chociaż droga przez Krępiec jest malownicza.

W Wiślinie zaczyna się ścieżka rowerowa z prawdziwego zdarzenia. Ciągnie się przez kilkanaście km, prowadzi czasem wzdłuż drogi, czasem gdzieś obok przez jakieś ciekawe miejsca.

W Wiślinie oglądamy kościół i przykościelny plac zabaw.

Jedziemy dalej do Wróblewa. Oglądamy tam piękny kościółek tuż nad rzeką i spędzamy chwilę na placu zabaw.

Dalej chcemy obejrzeć zameczek w Grabinach-Zameczku ale nie możemy trafić. Jest chyba ogrodzony i jakieś psy pilnują. Przy okazji gubimy czerwony szlak rowerowy i dalej jedziemy szosą. Na szczęście ruch jest bardzo mały. Na przyszłość trzeba będzie uważniej patrzeć na mapę, pewnie dałoby się uniknąć tej szosy.

W Suchym Dębie przerwa na obiecane lody. Kupujemy też batoniki dla wzmocnienia sił.

W Krzywym Kole dom podcieniowy i starożytny metalowy plac zabaw. Ruszamy dalej, a tu 100 m dalej wypasiony nowoczesny plac zabaw, a obok na boisku grają mecz a pół wioski kibicuje.

Za Krzywym Kołem w lewo w jakąś główniejszą drogę, ale zaraz zjeżdżamy z niej w prawo na Koźliny. Do Tczewa już niedaleko. Ruch samochodowy trochę się zwiększa.

Robimy przerwę na wale przeciwpowodziowym.

Stąd do Tczewa już tylko 5 km. Jedziemy przez miasto na oko w stronę bulwaru.

Obiad w pizzerii, potem dłuższy odpoczynek na bulwarze na ogromnym wypasionym placu zabaw.

Powrót pociągiem.

Komentarze